czwartek, 14 sierpnia 2014

Larry Stylinson - one shot #2

Wiem, że moje prace są beznadziejne ale proszę komentujcie :)

Możliwe, że Louis ma małą obsesję na punkcie Harrego i możliwe, że uwielbia w nim pięć rzeczy. Możliwe jest też to, że Lou zapisuje te rzeczy na komputerze, a potem marzy o tym godzinami. Jednak są to rzeczy możliwe, a nie wykonalne. No chyba, że jesteś Louisem i masz kompletną obsesje na punkcie chłopaka z lokami.

Pewnego dnia Louis nudził się przed telewizorem i skakał z kanału na kanał aż zatrzymał się na programie X-Factor, który tak uwielbiał. Zainteresował go uroczy siedemnastolatek, który był po prostu Harrym i to go urzekło. Pierwszą więc rzeczą na liście Louisa jest głos Harrego. 

Obsesja szatyna trwała dosyć długo i każdy dziwił się jak tak wytrwale mógł uwielbiać swojego idola, którym był szczerze zauroczony. Marzył o spotkaniu z nim każdego dnia i pewnego listopadowego dnia to się zdarzyło. Louis poprosił Harrego na ulicy o autograf.

- Hej, przepraszam, że przeszkadzam ale mogę prosić o autograf. - niższy chłopak zapytał nieśmiało. 
- Jasne, dla kogo to ?? - Twarz Harrego rozświetlił szeroki uśmiech. 
- Dla mnie... znaczy... dla Louisa. 
- Jasne... chcesz może... - Wyższy szatyn nie mógł dokończyć, bo został pociągnięty przez ochroniarza.

Druga rzeczą jest uśmiech Harrego.

Louis miał kolejny dołujący dzień w pracy, gdy zadzwonił do niego nieznany numer.
- Tak słucham ??
- Cześć Louis, co tam u Ciebie ?
- Ymhm.... cześć nieznajomy ?? - Louis wydał niezręczny jęk.
- Wybacz zapomniałem się przedstawić, tutaj Harry Styles.
- Zayn  nie rób sobie pieprzonych żartów, weź Andiego poróbcie coś innego. Może i mam na jego punkcie małą obsesję ale mógłbyś mi nie dokuczać. - Szatyn przekręcił oczyma i rozłączył się zanim ktoś mógł odpowiedzieć.

Trzecia to życzliwość Harrego. 

Przyjmował kolejnego klienta tą samą kwestią, mając serdecznie dość spojrzeń kierowanych w jego stronę. To, że był pracownikiem to nie oznaczało, że można było traktować go jak kogoś gorszego ale Louisowi i tak chciało się płakać, gdy kolejna osoba nazwała go nieudacznikiem, bo wylał trochę śmietanki i dał kostkę cukru mniej. 
- Zapomniałeś dodać śmietanki. - Usłyszał chłodny, szyderczy głos i miał już dość. szybko poprosił Nialla, żeby go zastąpił i wybiegł na zaplecze. 
Rozpłakał się. Czuł się okropnie, bo wiedział, że jest nieudacznikiem i idiotą i nie powinno być go na tym świecie. 
- Hej, halo wszystko okej ?? 
- Tak, tak.
- Nie wyglądasz tak... Louis ?? 
- Hmmm, cześć Harry. - Louis nie mógł trafić na gorszy moment. Właśnie płakał przed swoim marzeniem i gwiazdą w jednym. Chciał tylko umrzeć.
- Słonko możesz mi powiedzieć, kiedy będziesz gotowy. - Louis musiał się wtulić i wszystko mu opowiedzieć, bo to był Harry.

Czwarta to wrażliwość Harrego.

- To byłem ja. 
- Nie rozumiem kochanie. - powiedział niższy do swojego chłopaka. 
- Wtedy, gdy myślałeś, że to Zayn.
- O mój boże tak mi wstyd.... Jestem beznadziejny.
- Hej, o czym ty mówisz Lou ?? - Zapytał zaniepokojony młodszy chłopak.
- Jestem okropny. Nie umiem nawet porządnie ugotować coś dla Ciebie. Jestem gruby i moje ciało jest okropne, a ty.... Ty jesteś idealny i zasługujesz na kogoś innego, lepszego. - mówiąc to szatyn spuścił wzrok. 
- Kto ci tak powiedział ?? Lou powiedz mi proszę.
- Nick. - Harry patrzył jak Louis ze łzami w oczach wstaje z kanapy na której przed sekundą leżeli.
- Przepraszam, że jestem okropny dla Ciebie i nie wystarczający. Mogę się dla Ciebie odchudzić tylko proszę nie zostawiaj mnie... - Niższy nie mógł dokończyć, ponieważ został przyciągnięty do delikatnego, czułego pocałunku. 
- Pieprzyć Nicka i jego pieprzone zdanie. Ty jesteś idealny. Idealny pod każdym względem dla mnie. Jeśli schudniesz chociaż jeden kilogram to będę obrażony, bo kocham Twoje ciało, każdą według Ciebie niedoskonałość - chociaż uważam, że ich nie masz. Kocham Cię Boo Bear. 
- Ja Ciebie też Hazzy kitty. 

Piątą i ostatnią rzeczą jest miłość Harrego - bezgraniczna i wierna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz